wtorek, 25 czerwca 2013

Co zrobiłyśmy z włosami Ani?

Na pewno jesteście bardzo ciekawi jaka jest odpowiedź na powyższe, jakże podejrzane, pytanie. Brzmi to tak jakbyśmy co najmniej pozbawiły ją połowy włosów albo wyglądała teraz tak. Ale...aż tak złe nie jesteśmy :) Zacznijmy więc od początku:

Tydzień temu postanowiłyśmy zadbać o włosy naszej koleżanki. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłyśmy było nasmarowanie ich oliwką. Wyglądały wtedy tak:




Następnie naolejowane włosy zostały zaplecione w warkocz:

W takim stanie Ania spędziła około pół godziny. Po tym czasie jej włosy zostały umyte (a sama Ania lekko podduszona  wężem prysznicowym (?) :)...)

Tutaj widzimy schnące włosy:

Nie mogłyśmy się oprzeć i (mimo upału) postanowiłyśmy je wyprostować. Od czasu do czasu nie zaszkodzi. A jaki był efekt!!! 

I tak Ania była gotowa wyjść z domu :) Jak Wam się podoba efekt naszej pracy? Zapewniam, że na żywo efekt końcowy był jeszcze bardziej spektakularny!!! 


Ta fotorelacja zajęła mi ponad tydzień (tzn. samo tworzenie posta trwało około 10 minut, ale nie mogłam się za to zabrać od początku zeszłego tygodnia...). No cóż, lepiej późno niż wcale! 

Do zobaczenia w kolejnym poście, Krzyśkoholicy! :*




niedziela, 9 czerwca 2013

tak.

Jest źle. Jest bardzo źle. Tak bardzo źle...Och tak źle
Jutro nie będzie wcale lepiej. Powiem nawet lepiej- będzie jeszcze gorzej. Już nigdy nie będzie lepiej ... Będzie tylko gorzej i gorzej .... Aż poziom ogólnego niezadowolenia osiągnie poziom krytyczny i skończy się to całe cierpienie.
Ale jak na razie to z każdym dniem jest gorzej.
Dzisiaj jest źle, źle, źle....Och tak źle...
A nie będzie lepiej.
Pozostaje tylko uwolnić się od tego wszystkiego, ale to nie jest rozwiązanie - to jest ucieczka ...
Jest źle tak źle źle źle....Oj źle ....
Nic już nie będzie takie samo, będzie tylko jeden i ten sam ból i niezadowolenie. Poszukiwanie sensu, mimo iż wszystko jest bezsensu. Jedne rzeczy są bezsensowne w sposób beznadziejny, inne w mniej a jeszcze inne w sposób cudowny.
Wiem dziwne myśli mam od rana,
ale nic na to nie poradzę bo źle mi jest.
Trochę boli głowa, ale to nie wszystk
bo jest źle, źle, źle, źle, źle,źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle, źle,źle,źle,źle,źle, źle,źle....



Cały ten post jest w ramach naszego nowego projektu pt. ,, Jest źle ''.
Posty o podobnej treści będą publikowane częściej na tym blogu. Jest to swoista forma terapii, wyciszenia, uspokojenia, przelania myśli w słowa pisane.
Pomysł zrodził się podczas jednej z lekcji matematyki, a myśli były kontynuowane na technice...
Zamierzamy wydać później nasze dzieło w wersji papierowej oraz audiobooka.
Jest to protest przeciwko temu co się teraz dzieje : wojnom, zacofaniu, uciskaniu, braku wolności oraz ogólnemu ,,zgimbusieniu'' większości z naszych znajomych. To jest smutne, ale prawdziwe.
Tak więc jest źleźleźle !
Projekt zakończy się gdy na blogu pojawi się ustalona przez nas liczba słowa źle. Piszcie w komentarzach jak bardzo wam źle...
Peace, love & Lucy
Ps. Nie przejmujcie sie niczym jesteśmy młodzi. Zamartwiać będziemy się na starość( leczyć skutki młodości też ) ;)