Nie zapominajmy jednak, że jest to blog o włosach (Krzysztof Włosy potwierdza!). Dlatego po prostu muszę opowiedzieć o tzw. "kuracji drożdżowej". Nie przerabiałam tego na sobie (drożdżefujfuj), ale pewna dobrze znana mi osoba tak. Ona jeszcze nie wie o tym blogu (dowie się, kiedy zostaniemy nominowane na Blog Roku :)).
Swoją przygodę z drożdżami rozpoczęła w grudniu 2012 r. Pomimo przestróg wielu osób typu "włosy urosną ci wszędzie tylko nie na głowie!" (jacy wredni ludzie!) piła je nadal. I udało się! Widać różnicę!
Mnie to jednak nie przekonało do picia drożdży, oba powody są podane wyżej :D
A co z wami, fanami Krzysztofa W. (inaczej Chrisa...)?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz